Jak można zobaczyć na stronie ostatni wpis do bloga napisałem grubo ponad miesiąc temu. Długi okres czasu jak na przyzwoitego bloga. Cóż, małe zaniedbanie z mojej strony…
Niby nic się nie stało, w końcu to tylko blog, trochę kodu, komputer, serwer www. Przedmiot martwy. Czyżby na pewno? Chyba nie. Zapewne w związku z zaniedbaniem Mój Blog postanowił, że będzie martwy… tak na prawdę. Dzisiaj, to jest jedenastego lipca 2009 roku blog przestał “oddychać”. Trudno powiedzieć czy poczuł się niepotrzebny, czy było mu smutno, a może ogarnęła go stagnacja. Jakaś przyczyna zapewne zaistniała, przecież rzeczy nie dzieją się same z siebie.
Mój Blog przestał “oddychać” na dobre kilka godzin. Wieczorem, po powrocie do domu niezwłocznie przystąpiłem do reanimacji. Po dziesięciominutowej akcji ratowniczej Mój Blog złapał pierwszy oddech, wrócił i znów jest ze mną.
Pamiętaj Blogerze drogi, dbaj o swoje blogi.